Niejednokrotnie zastanawiamy się, czy sięgnąć po książkę autorstwa nagradzanego pisarza czy jednak wybrać mniej reklamowaną pozycję, która może okazać się dużo bardziej ciekawa i wartościowa. Nowosądecka biblioteka publiczna zaserwowała nam wiele spotkań poruszających właśnie te kwestię. Choć żadne z nich nie potrafiło dać jednoznacznej odpowiedzi, z pewnością poszerzyły moje horyzonty.
Panel dyskusyjny z nagradzanymi pisarzami, to dość niecodzienna oferta kulturalna w naszym mieście, dlatego namówiliśmy wychowawcę by wyjść dokulturalnić się w ramach godziny wychowawczej. Nie żałowaliśmy. Przestronna scena, niecodzienni goście – Wojciech Bonowicz, Barbara Sadurska, prof. Wojciech Kudyba (ponoć miejscowy a pierwszy raz spotkałam się z jego nazwiskiem, po pobieżnym reaserchu po książki jego autorstwa też jeszcze nie sięgnę ale pożyczyłam jego tomik poezji) i prowadząca dr Anna Marchewka. Opinie wypowiadających się jednoznacznie wskazywały na ważność przyznawanych nagród w kontekście rozwoju kariery nagrodzonego artysty. Zgodzę się z tym. Tylko co z osobami, których gremium nagradzających nie dostrzega? Przecież są tylko ludźmi i choćby nie wiem jak szybko czytali, nie są w stanie przejrzeć wszystkich spełniających regulaminowe kryteria danej nagrody książek. Przejrzeć a co dopiero przeczytać! Spotkanie zachęciło mnie do dokładniejszej lektury wierszy Wojciecha Bonowicza. Przeczytałam też na nowo napisaną przez Barbarę Sadurską mitologię Euryklei, Penelopy i Kirke, zamieszczoną w tomie „Ziarno granatu. Mitologia według kobiet” i choć jest to dobra literatura, napisana z rozwagą, smakiem i stylem poprawnym, nie jest to moja bajka.
Podobna tematyka poruszona została na warsztatach z pisania podcastu, w których wzięłam udział choć nic nie nagrałam. Dużo nad tym myślała, ale nie zdobyłam się na odwagę – pisać a nagrywać i ciekawie opowiadać to dwa różne światy. Zapraszam więc szczerze do wysłuchania podcastów autorstwa moich koleżanek – są naprawdę świetne. Wiem coś o tym , bo jestem fanką „Alfabetu Wojtusika” – polecam z całego serca. Dziennikarz i radiowiec też gościł w naszym mieście. Wzięłam naturalnie udział w spotkaniu – dowiedziałam się wielu cennych uwag dotyczących pracy dziennikarza.
MŁODZIEŻOWE LITERACKIE PODCASTY
Na koniec wisienka na torcie – debata oksfordzka o tym, czy nagrody literackie są odzwierciedleniem gust czytelniczych. Młodzież kontra seniorzy. Dobrze się bawiłam biorąc udział w wydarzeniu i choć tylko jako słuchacz, układałam w myślach swoje argumenty. I właśnie – czytać czy nie czytać książki z kanonu nagrodzonych. Moim zdaniem z pewnością TAK! Jest tyle różnych nagród, że jeżeli nie Nobel czy Nike, to może chociażby laureaci Nagrody Bookera?
Ja właśnie czytam „Żywe morze snów na jawie” Richarda Flanagana. Książka porusza wiele tematów bliskim nam, młodym czytelnikom – m.in. ekologię i niszczenie przyrody oraz śmierć i jej aspekty, o której mimo stereotypów dużo w tym wieku myślimy.