Kiedy natrafiłem przypadkiem na pozycję Leona Knabita OSB: „Czy zwierzęta mają duszę?”, od razu poczułem, że to musi być coś dobrego. W mojej opinii Ojciec Leon jest człowiekiem naprawdę rozmodlonym, pokornym i pobożnym, który rozsiewa dobro w każdym miejscu do którego się udaje. Jego sympatyczna aparycja oraz życiowe, teologiczne mądrości są cudownym darem, z którego można i warto czerpać – dlatego cieszę się, że są one przeniesione są na stronnice książek oraz nagrania wideo.
Omawiana pozycja jest krótka i zwięzła, ale zarazem naprawdę wystarczająca – ponieważ bardziej, niż jako książkę – warto ją traktować, jako osobiste spotkanie z Ojcem Leonem. Strony tekstu przeplatają się z pięknymi fotografiami przedstawiającymi naturę, w tym omawiane zwierzęta, przez co od razu robi się cieplej na sercu.
Autor pisze w sposób szczery, z lekkim humorem, pokornie, przyznając się również do niewiedzy na pewne tematy. Autentyczność Ojca Leona wiedzie tutaj prym i wzbudza szacunek do Jego Osoby. W pozycji tej znajdziemy anegdoty z życia zakonnika, w tym te dotyczące spotkań ze zwierzętami – a warto pamiętać, że św. Franciszek nazywał je swoimi braćmi i siostrami. Książka jednak bardziej ukazuje rozważania na dany temat, niż próbuje ostatecznie udzielić odpowiedzi zadane pytania, które nurtują wiele osób.
Kiedy czytasz pozycję, zanurzasz się w nią. Odnosisz wrażenie, jakbyś siedział tuż obok Ojca Leona Knabita na drewnianej, przewierconej nieco niezręcznie do starowiejskiej chatki ławeczce i wpatrując się co chwilę w cudowny krajobraz, który Was otacza, snujecie absorbujące rozmowy o życiu i sprawach codziennych, ciesząc się trwającą chwilą.

Ojciec Leon szanuje zwierzęta, sam jest wielkim miłośnikiem koni, i tłumaczy jak ważna jest odpowiedzialność za żywe istoty oraz ich dobre traktowanie. Nie twierdzi, że zwierzę to tylko element przyrody z którym można zrobić cokolwiek. Zamiast tego dostrzega ich niezwykłość i dzieli się doświadczeniami związanymi z wegetarianizmem.
Jako, że książka jest stosunkowo krótka przez wzgląd na dużą ilość omawianych już wcześniej fotografii, nie powinna stanowić problemu nawet dla osób, które rzadko sięgają po pozycje książkowe. Uważam, iż jest to wartościowe dzieło, które choć trochę pozwoli odetchnąć od codzienności i wraz z Ojcem Leonem udać się na intelektualną ucztę.