Serię książek ,,Czas żniw” Samanthy Shannon poleciła mi kuzynka. Zrobiła to tak przekonująco, że postanowiłem ją przeczytać i… naprawdę nie pożałowałem! Cykl otwiera tom „Czas Żniw”. Książka jest naprawdę wciągająca, trzymająca w napięciu od pierwszej do ostatniej kartki. Jest tu porywająca akcja, idealnie dopracowany świat. Rozgrywki polityczne, zakazana miłość, walki, duchy, zdrada… A to jeszcze nie wszystkie wątki!
Rok 2059, Sajon, dawna Wielka Brytania. Teraz to kraina, gdzie bezpieczni mogą czuć się jedynie zwykli ludzie zwani ślepcami, a jasnowidze są traktowani z pogardą i obrzydzeniem. Muszą skrywać się przed władzami, które urządzają ich publiczne egzekucje (jasnowidzenie jest nielegalne i uważane za chorobę, coś niezrozumiałego, odrażającego).
Główna bohaterka – Page Machoney – należy do najrzadziej spotykanej z siedmiu kategorii jasnowidzów, jest śniącym wędrowcem, który potrafi włamywać się do innych umysłów. Pracuje w gangu znanym jako Siedem Tarcz, do dnia, gdy zostaje złapana i zamknięta w Kolonii Karnej zwanej również jako „Szeol I”. Tam styka się z rzeczami, o których nawet jej się nie śniło.
W pierwszym tomie serii „Czasu Żniw” nasza bohaterka jest więźniem, który chce uciec, wydostać się z okropnego miejsca, którym jest Kolonia Karna, walczy o wolność, dobre imię oraz o prawo do zachowania własnej tożsamości.
W tomie drugim (,,Zakon Mimów”) Page jest najbardziej poszukiwanym zbiegiem w Londynie, za złapanie którego wyznaczona jest nagroda. Stara się opowiedzieć innym jasnowidzom o Refaitach oraz musi podjąć bardzo ważne decyzje.
„Czas Żniw” to seria, która naprawdę mi się spodobała i którą polecam każdemu. Idealnie nadaje się na długie wieczory z herbatką i ciasteczkami. Przede mną kolejna trzymająca w napięciu przygoda Page, nie mogę się już doczekać kiedy przeczytam ,,Pieśń Jutra”.